Blog post
22.08.2026

„Katabasis”. Radim Koros o ciemności, która poprzedza światło

Artysta wizualny o współpracy z systemami emergentnymi, mitologii i obrazie, który mówi o ciemności poprzedzającej światło.

Radim Koros definiuje siebie jako artystę wizualnego, którego głównym polem działania jest szeroko rozumiane malarstwo. W jego procesie twórczym kluczową rolę odgrywa fascynacja systemami emergentnymi – takimi, w których ostateczny kształt dzieła staje się czymś więcej niż tylko sumą jego części. W pracy Radima Korosa zawsze pojawia się element nieplanowany, będący wynikiem dialogu z materią i procesem tworzenia.

Mythocode: próba odnalezienia kodu

Obraz przekazany na aukcję należy do cyklu „Mythocode”. Nazwa ta zrodziła się w umyśle twórcy długo po tym, jak zaczął on przelewać swoją wizję na płótno. Seria ta stanowi artystyczną interpretację mitologii z różnych zakątków świata. Nie jest to jednak ukłon w stronę jednej konkretnej kultury czy kręgu religijnego, lecz próba odnalezienia „kodu”, który powtarza się wszędzie.

Zejście w dół

Tytuł „Katabasis” pochodzi z języka greckiego i oznacza zejście w dół — do świata podziemnego. Sam obraz Koros nazywa przedsionkiem Hadesu. Można go czytać jako moment trudnego przejścia, ale artysta podkreśla, że chodzi o coś, czego w życiu doświadczamy wszyscy — o element równowagi wpisany w naszą rzeczywistość.

„Zanim jest światło, musi być jakaś ciemność.”

Najważniejsze zdanie pada na końcu wypowiedzi i dobrze tłumaczy, dlaczego ten obraz trafia akurat na tę aukcję: praca próbuje uchwycić moment bólu — ale takiego, który nie ma przerażać, tylko inspirować. W kontekście celu aukcji charytatywnej ta myśl broni się sama.